Manowce rodzinnie

Pamiętacie sesję z Michaliną i jej rodziną w Lasku Tynieckim? Jeśli tak, to właśnie ten mały wspaniały człowiek, imieniem Kajtek, którego zobaczycie na zdjęciach, był wtedy w brzuszku. I choć to dopiero początek jego wielkiej i długiej drogi to widać,  że podoba mu się na świecie. Nic dziwnego, skoro ma się tak pogodnych i radosnych rodziców. Wiejski plener był marzeniem Michaliny od kiedy tylko zobaczyła nasze przedplenerowe zdjęcia. Pogoda dopisała pomimo złej prognozy, a chłopaki byli zachwyceni kontaktem ze zwierzakami i zabawą na belach z sianem. Jedynie Negra nie widziała, że istnieją takie dziwne, białe psy z rogami, więc nakrzyczała na nie :) Miłego oglądania!